Opinie
OPINIE to zupełnie nowy dział na naszej stronie. Zamieszczone tu treści są poświęcone opiniom i naszym odpowiedziom na opinie o Ośrodku zamieszczane w serwisie Google.
Zazwyczaj na opinie w Google odpowiada się bezpośrednio pod nimi, na dedykowanym formularzu. Problemem jest bardzo mała ilość miejsca przeznaczonego na takie odpowiedzi. W naszym mniemaniu na poważną i merytoryczną odpowiedź na każdą z otrzymanych opinii potrzeba tego miejsca dużo więcej.
Jest to szczególnie istotne w odniesieniu do ocen negatywnych. Stosunkowo bardzo łatwo jest postawić dowolny zarzut. Dużo trudniej jest przed takim zarzutem się obronić. Każda opinia negatywna martwi nas zawsze i autentycznie smuci. Staramy się solidnie i uczciwie wykonywać naszą pracę. Zadowolenie i satysfakcja naszych gości są dla nas niezwykle ważne. Jednak zdajemy sobie dobrze sprawę, że nasz Ośrodek doskonały nie jest. I że w związku z tym negatywne opinie są nieuniknione. Tym bardziej przy tak dużej jak w naszym przypadku skali działania. Nasz ośrodek jest naprawdę duży, w trakcie każdego sezonu letniego przebywa w nim ponad 3700 osób. Nie ma takiej możliwości, aby nie pojawił się ktoś niezadowolony.
Jednak ku naszej wielkiej radości i satysfakcji ilość negatywnych ocen jest wyjątkowo mała. Można nawet powiedzieć, że mają one charakter całkowicie śladowy. W 2026 roku przy liczbie 3765 obsłużonych gości otrzymaliśmy tylko pięć opinii negatywnych /jedno i dwugwiazdkowych/. Do tego dwie opinie trzygwiazdkowe, jedną czterogwiazdkową i osiem pięciogwiazdkowych. Przy czym wszystkie trzy opinie jednogwiazdkowe napisała jedna osoba /mają identyczną treść i wysłano je w tym samym czasie/. Jest to rażące naruszenie zasad wystawiania opinii i fakt ten zgłosiliśmy nadzorowi serwisu Google, jak na razie niestety bez rezultatu. Tak czy inaczej – jak łatwo policzyć - stosunek negatywnych opinii do ogólnej liczby naszych tegorocznych gości wynosi około 0,13 %. Tak jest: trzynaście setnych procenta… Bardzo podobnie było w 2025 roku: dziewięć opinii jedno i dwugwiazdkowych przy liczbie ponad 3800 gości /0,23 % - dwadzieścia trzy setne procenta/.
Oczywiście jasnym jest, że nie każdy, komu coś nie odpowiada, od razu zabiera się za pisanie opinii. Jednak niezadowolenie artykułuje się w ten sposób zdecydowanie szybciej i bardziej chętnie niż zadowolenie. Myślimy, że każdy doskonale zdaje sobie z tego sprawę chociażby z własnego doświadczenia. Człowiek niezadowolony lubi od razu podzielić się swoimi negatywnymi odczuciami z innymi. Człowiek zadowolony lub w miarę zadowolony z usługi uznaje ten stan za normalny i nie robi zazwyczaj nic. Tak czy inaczej można zaryzykować stwierdzenie, że skoro tylko 5 osób było aż tak niezadowolonych z naszych usług, że zdecydowało się na napisanie negatywnych opinii, to pozostałe 3760 osób było z tych usług zadowolonych lub przynajmniej w miarę zadowolonych. W każdym razie nie niezadowolonych. I przy tej skali działania i takiej ilości obsłużonych gości fakt ten jest dla nas powodem do wielkiej satysfakcji.
Warto podkreślić, że każda negatywna opinia jest dla nas cenna. Przedstawione tam oceny i ewentualne zarzuty starannie analizujemy i staramy się wyciągać z nich konstruktywne wnioski. Negatywnych opinii nie traktujemy na zasadzie bezzasadnych pretensji, ale jako naukę i wskazówki do działania. Dzięki takiemu nastawieniu udało nam się wiele kwestii w funkcjonowaniu naszego ośrodka naprawić i poprawić. Solennie deklarujemy, że będzie tak również w przyszłości.
Opisując nasz stosunek do opinii Google nie możemy nie zwrócić uwagi na jeszcze jedną bardzo istotną kwestię. Nasi goście to w dziewięćdziesięciu kilku procentach dzieci i młodzież w wieku szkolnym. O ile opinie osób dorosłych – nawet te najbardziej negatywne – mają z reguły charakter merytoryczny i wyważony, to z opiniami wyrażanymi przez osoby nastoletnie bywa już bardzo różnie. Młodzi ludzie są znani z częstego wyrażania bardzo skrajnych i emocjonalnych opinii i sądów. Bywa, że w rzeczywistości mało istotne lub łatwe do usunięcia drobne niedogodności w trakcie pobytu w Ośrodku urastają do wymiarów prawdziwych katastrof, prowadzących w rezultacie do jednogwiazdkowych opinii lub określania obiektu jako „beznadziejny”, „straszny” lub „tragiczny”… I w związku z tym czytając opinie warto zwrócić uwagę nie tylko na to, co tam jest napisane, ale także na to, kto to napisał. Podpowiadamy: prawie zawsze styl pisania daje dobre wyobrażenie na temat wieku autora…
W uzupełnieni tego co powyżej, chcielibyśmy podzielić się jeszcze jedną, jak nam się wydaje ważną refleksją. Jest to wynik naszych wieloletnich obserwacji i zarazem sugestia dla rodziców naszych małych lub młodych gości. Być może ktoś zainteresowany to przeczyta i być może wyciągnie jakieś wnioski… Otóż bardzo prosimy, aby nie wysyłali Państwo swoich dzieci na zorganizowane wakacje na siłę. Jeśli dziecko nie chce jechać na kolonie lub obóz, to lepiej niech nie jedzie. Do ośrodków takich jak nasz przyjeżdża się w konkretnym celu. Trenować sporty, ćwiczyć, uczyć się samodzielności i nowych rzeczy, dynamicznie spędzać czas, cieszyć się pobytem w gronie rówieśników. To nie są i nigdy nie będą wczasy typu all inclusive, gdzie można choćby i cały dzień spędzić nad basenem grając na telefonie. Nie każdemu dziecku taka zorganizowana forma aktywnego wypoczynku odpowiada. My bardzo często rozmawiamy z kierownikami grup, wychowawcami, trenerami. I nie ma gorszej sytuacji niż młody człowiek, który został wysłany na kolonię lub obóz sportowy wbrew swojej woli. A tak niestety czasami bywa. Na zasadzie: niech jedzie, to się czegoś nauczy. Albo: niech jedzie, to przynajmniej odzwyczai się od komputera. Taka młoda osoba zazwyczaj wszelkimi sposobami daje odczuć otoczeniu swoje niezadowolenie i frustrację. Nic nie chce robić, nic jej się nie podoba, wszystko jest okropne i paskudne. Taka frustracja często przenosi się na kolegów z pokoju i grupy, na trenerów i wychowawców. Także na nas, pracowników ośrodka. I wtedy każdy, nawet najmniejszy problem urasta do rozmiarów klęski żywiołowej. Kelnerka słyszy, że talerze są brudne, pokojowa że łazienka nie umyta, kucharka że zupa za słona. A właściciel ośrodka czyta w opinii Google, że tak właściwie to jego obiekt należałoby zrównać z ziemią, zaorać i posypać solą… To naprawdę nie jest nic miłego. W sumie każdy w takiej sytuacji coś traci. My na przykład sporo nerwów i zdrowia. Ale przede wszystkim traci dziecko. Czy nie lepiej tego uniknąć?
Na koniec chcielibyśmy jeszcze wspomnieć, że z algorytmem zamieszczania opinii Google mieliśmy bardzo dla nas niemiłą przygodę kilka lat temu. I nie chodzi tu bynajmniej o opinie negatywne. Przeciwnie. Nasze kłopoty wyniknęły z nadmiaru ocen pozytywnych. Cała sytuacja miała miejsce w 2022 roku. Przed ówczesnym sezonem letnim nasz ośrodek przeszedł dosyć duży, kompleksowy remont. Między innymi to właśnie wtedy przykryliśmy nasz zewnętrzny basen halą namiotową. W rezultacie wszystkich tych działań standard naszego obiektu znacząco się poprawił. Docenili to mocno nasi goście. Otrzymaliśmy wówczas bardzo dużo pochwał, także w postaci pozytywnych opinii Google. O ile wcześniej było ich w trakcie roku od 20 do 30, to w trakcie wakacji 2022 roku i bezpośrednio po nich pojawiło się tych opinii grubo ponad 100. Po prostu nasi goście byli bardzo zadowoleni ze zmian i dawali temu wyraz. Niestety bazujący na analogiach i wynikach z przeszłości algorytm opinii Google uznał taki skok ilości opinii /jak się później dowiedzieliśmy/ za jakąś formę ataku hakerskiego i wszystkie te opinie po prostu skasował. Odwoływaliśmy się od tego przez kilka tygodni do tak zwanego zespołu pomocy Profilu Firmy w Google. Niestety z zerowym efektem. W wiadomości email kończącej i podsumowującej cały proces odwoławczy powiadomiono nas, że: „Czasem zdarza się, że nasze algorytmy oznaczają i usuwają prawidłowe opinie. Nie możemy ich przywrócić”. Koniec. I niestety nie był to żart. W taki oto sposób skasowaniu uległo 98 pozytywnych /negatywne jak najbardziej pozostały/ opinii z 2022, a nawet częściowo z 2021 roku. Od firm i osób które miały podobne problemy dowiedzieliśmy się później, że taki błędy zdarzają się w Google dosyć często. A cały proces odwoławczy to zwykła farsa obsługiwana przez boty. Dodatkowo ten sam algorytm prawie całkowicie zablokował możliwość uzyskiwania przez nas opinii także w 2023 roku /otrzymaliśmy w tym roku tylko 5 opinii/. Sytuacja zaczęła wracać do normy dopiero w 2024 roku /19 opinii w tym 4 negatywne/. I w taki oto sposób algorytm Google pozbawił nas prawie 100 pozytywnych opinii. Siłą rzeczy średnia opinii zjechała z poprzednich 4,4 do obecnych 3,9. Trudno, stało się. Mamy taką średnią jaką mamy, i nic na to nie możemy poradzić.
Tak czy inaczej dosyć już tego mocno przydługiego wstępu. Każdego kto dotarł do tego miejsca uprzejmie zapraszamy do szczegółowego zapoznania się z otrzymanymi przez nasz Ośrodek kolejnymi opiniami Google oraz – rzecz jasna – naszymi komentarzami do tych opinii.
Jeszcze tylko jedna uwaga o charakterze redakcyjnym. Problemy poruszane w opiniach /przede wszystkim tych negatywnych/ są często podobne lub dotyczą zbliżonych kwestii. Nie ma więc naszym zdaniem sensu pisanie w odpowiedzi tego samego w kilku różnych miejscach. Dlatego postanowiliśmy ponumerować nasze komentarze i w razie potrzeby odwoływać się do nich w innych miejscach /patrz: komentarz do opinii nr 1/26/
Bardzo dziękujemy za uwagę i zapraszamy do lektury...
Odpowiedzi na opinie
Komentarz nr 1.
Serdecznie dziękujemy autorowi opinii. Aż nie do wiary ile pozytywnej energii może się kryć w jednym, krótkim słowie "polecam"! To przecież nie tylko zadowolenie z własnego pobytu, ale także jakiś rodzaj przekonania, że innym także powinno się w przyszłości u nas spodobać... Jeszcze raz dziękujemy i obiecujemy nie zawieść okazanego nam zaufania.
Komentarz nr 2.
Bardzo dziękujemy za zamieszczenie wyważonej i merytorycznie uzasadnionej opinii.
Nasze pokoje w istocie można uznać za dosyć stare. Ośrodek zbudowano w 1971 roku i za nowy to on zdecydowanie nie może uchodzić. Jednak ten problem dotyczy zdecydowanej większości ośrodków kolonijnych, które to albo są w podobnym wieku, albo są tylko o kilka lub maksymalnie kilkanaście lat młodsze. Ze swojej strony robimy wszystko, aby nasz obiekt był maksymalnie zadbany, czysty i funkcjonalny. Co roku po sezonie przeprowadzamy rozległe prace remontowe, kupujemy nowe meble, co tylko się da wymieniamy lub odświeżamy. Upływu lat cofnąć nie możemy, ale staramy się aby był on dla naszych gości możliwie jak najmniej dolegliwy.
Pokoje w naszym ośrodku nie mają niestety balkonów. Projektant budynku wymyślił kiedyś zespół okienny złożony ze zwykłego okna oraz drzwi balkonowych z balustradą. Ale nie zaplanował do tego balkonu… Z drugiej strony nikomu przecież tych balkonów nie obiecujemy. Na wszystkich zdjęciach ośrodka /których jest mnóstwo na naszej stronie/ wyraźnie widać, że w naszych budynkach balkonów nie ma. Tak więc nikt nie powinien czuć się zaskoczonym takim faktem po przyjeździe. Tak czy inaczej bardzo nad brakiem balkonów ubolewamy. Niestety taki jest stan faktyczny i nic na to nie możemy poradzić.
Łazienki w pokojach rzeczywiście są dosyć małe. Bardzo nas cieszy, że zdaniem autorki opinii jednak „da się w nich pomieścić”. Staramy się aby pomimo niewielkiego metrażu pomieszczenie łazienki było możliwie maksymalnie funkcjonalne. W tym roku wszystkie łazienki otrzymały przed sezonem nowe duże lustra z półkami ze szkła, nowe wieszaki i dodatkowe półki na przybory toaletowe. Aktualnie montujemy nowe półki w kabinach natryskowych, większe i dużo bardziej pojemne. Po tych wszystkich zmianach korzystanie z łazienek powinno być w nowym sezonie letnim 2027 roku jeszcze wygodniejsze niż obecnie.
Z opinią, że na śniadanie i na kolację podajemy to samo zdecydowanie nie możemy się zgodzić. To oczywiście prawda, że na szwedzkich stołach pojawiają się przy obu posiłkach podobne potrawy. Są to półmiski różnych wędlin i serów, rozmaite sałatki warzywne, różne potrawy z jaj, owoce. To są jednak tylko dodatki. Podstawą każdej kolacji są dania ciepłe. Spagetti, pizza, zapiekanki, naleśniki, słodkie pierogi i kluski, ryż i makaron z różnymi dodatkami. Codziennie coś innego. Także na śniadania zawsze staramy się podawać coś na ciepło. Parówki i kiełbaski na gorąco, jajecznica, jajka sadzone i gotowane. Każde śniadanie to również obowiązkowo gorące mleko z różnymi rodzajami płatków śniadaniowych. Serki i twarogi w różnej postaci.
Bardzo nas cieszy, że autorowi opinii smakowały nasze obiady. W naszej opinii obiad jest najważniejszym z posiłków w trakcie dnia. Najlepiej świadczy też o kunszcie kulinarnym i umiejętnościach personelu kuchennego. Nie jest jakimś wielkim wyzwaniem przygotowanie zimnego bufetu na szwedzki stół. Ale ugotowanie dobrej zupy i smacznego drugiego dania to już zupełnie inna skala problemu. Jeszcze raz dziękujemy autorowi opinii za dobre słowo, tym razem w imieniu szefowej naszej kuchni.
Komentarz nr 3.
To jest jedna z najlepszych opinii, jakie otrzymaliśmy kiedykolwiek. Doskonale podkreśla wszystkie atuty naszego ośrodka, z których jesteśmy tak dumni. Znakomitą lokalizację, kompleksowe i nowoczesne wyposażenie, ład i czystość, obfite i smaczne wyżywienie.
Szczególnie wdzięczni jesteśmy za zauważenie i podkreślenie kwestii, o której nam samym jakoś nie wypada mówić ani pisać. Mamy tu na myśli pozytywną i maksymalnie przyjazną gościom atmosferę, jaką kierownictwo i wszyscy pracownicy naszego ośrodka starają się stworzyć. Jak widać nie bez sukcesów… Jest to według nas niezwykle ważna sfera naszego wakacyjnego funkcjonowania. Uważamy, że bez pozytywnego nastawienia ze strony obsługi pobyt w najpiękniejszym nawet obiekcie nie będzie dla nikogo przyjemnym doświadczeniem.
Ta opinia jest dla nas cenna z jeszcze jednego powodu. Jej autor ma w Google status lokalnego przewodnika i wiele wystawionych opinii na koncie. Znaczy to, że niemało w życiu widział. Domyślamy się, że przebywał w naszym ośrodku jako opiekun jednej z grup kolonijnych lub sportowych. Sprawując takie funkcje zapewne poznał też już niejeden ośrodek dla dzieci. I ma porównanie. Jeśli taka osoba wyraża się o nas w samych superlatywach, to jest to dla nas najlepsza rekomendacja. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy autorowi opinii za wszystkie miłe słowa i za polecenie nas innym!
Komentarz nr 4.
To jest następna znakomita opinia, za którą serdecznie dziękujemy. Świetna lokalizacja, dobre i różnorodne jedzenie, rewelacyjne zaplecze, pomocna obsługa. Komplementy na temat wyżywienia. Takie słowa można czytać wyłącznie z wielkim zadowoleniem i satysfakcją.
Tym bardziej, że z pewnością autorem był znowu jeden z opiekunów którejś z grup kolonijnych lub sportowych. Zdanie takiej osoby ma dla nas wielką wagę, Trenerzy i wychowawcy zazwyczaj bywają w wielu różnych miejscach wypoczynku, znają różne obiekty, dobrze wiedzą co jest ważne a co nie. Skoro ktoś taki chwali, to raczej na pewno wie, co mówi...
Komentarz nr 5.
Autorka nie zamieściła niestety żadnego uzasadnienia swojej oceny. Tak więc nie otrzymaliśmy żadnej szansy na to, aby w jakikolwiek sposób móc się do tej oceny odnieść. Przykro nam bardzo, że pobyt w naszym ośrodku nie sprawił autorce radości. Cóż, bywa i tak… Szczerze jej życzymy jej, aby w przyszłości trafiała do ośrodków zasługujących wyłącznie na opinie pięciogwiazdkowe!
Komentarz nr 6.
Opinia jest krótka, ale za to niezmiernie treściwa. Serdecznie dziękujemy autorce za uznanie naszego ośrodka za „super miejsce”. Jest to dla nas prawdziwe wyróżnienie. Gdybyśmy umieli zamieszczać w tekście podobne serduszka, to z całą pewnością zamieścilibyśmy przynajmniej dwa razy większe jako wyraz naszego wielkiego podziękowania!
Komentarz nr 7.
Bardzo rozsądna, starannie uzasadniona opinia. Taka, jakie najbardziej cenimy.
Mydła w łazienkach rzeczywiście u nas nie ma. Jakiś czas temu próbowaliśmy /wzorem hoteli/ takie hotelowe mydełka do pokoi dawać. Okazało się to jednak zupełnie nietrafionym pomysłem. Każdy mieszkaniec takiego pokoju i tak korzystał ze swoich własnych kosmetyków. Przy czym jeden z mydła, drugi z żelu pod prysznic, trzeci z jakiejś pianki… A nasze hotelowe mydełka znajdywaliśmy potem w najbardziej dziwnych miejscach. I taka z tym mydłem historia… Jednak po namyśle musimy przyznać autorce opinii rację w tej kwestii. Jakiś wspólny środek czystości powinien w każdym pokoju być. Może pojemnik mydła w płynie? Niniejszym solennie obiecujemy, że od przyszłego sezonu letniego w każdej łazience taki pojemnik już się znajdzie!
Z mrówkami rzeczywiście mamy problem. Ośrodek jest położony na obszarze dawnego lasu. Nadal jest tutaj ponad 100 drzew, setki różnych krzewów i krzaków. Tysiące metrów kwadratowych trawy. Wielki i piękny teren, znakomity do rekreacji i wypoczynku. Jednak niestety również królestwo mrówek. One na zewnątrz zawsze gdzieś są. Budynki mamy niskie, jednopiętrowe. Jeżeli mrówki będą chciały do jakiegoś pokoju wejść, to ruszają po zewnętrznej ścianie i wchodzą. Nie ma na to rady. Jednak to czy tak się stanie, zależy już wyłącznie od lokatorów danego pokoju. Mrówki idą tylko tam, gdzie znajdą coś do jedzenia. Przede wszystkim słodycze. Rozlany słodki napój, napoczęty cukierek za tapczanem, pokruszone ciastko, zapomniana w torbie kanapka z domu… Nie mamy pojęcia jak mrówki takie rzeczy znajdują, ale znajdują. Jednak porządek w pokoju sprawia, że problemu mrówek nie ma. Oczywiście jeśli już się pojawią, to wystarczy to zgłosić /w recepcji, u sprzątaczki, u wychowawcy/. Przychodzi pani sprzątająca ze specjalnym proszkiem lub sprayem i problem znika. Wystarczy zresztą usunąć powód /powody wizyty mrówek. Czytaj: „ogarnąć” porządek w pokoju. Oczywiście nie sugeruję w tym miejscu, że w pokoju autorki opinii był nieporządek. No, może troszeczkę…
„Jak się mieszka na dolnym piętrze bardzo u góry słychać chodzenie jakby ktoś skakał”. Zarówno ściany jak i stropy pomiędzy piętrami są w naszych budynkach całkowicie przeciętnej, typowej grubości i taka też jest ich izolacja akustyczna. Przeciętna. Dla mieszkańca bloku z wielkiej płyty lub budynku z lat 90 – tych to standard, jednak dla mieszkańca domu jednorodzinnego lub mieszkania w apartamentowcu zapewne spory problem. Ponadto nasi młodzi goście potrafią być i bywają naprawdę głośni! Tak więc dużo zależy od tego, kto mieszka po sąsiedzku lub nad nami. Jeśli osoby o podobnym temperamencie i zwyczajach /zwłaszcza w nocy/, to jest ok. Jeśli jednak ktoś słucha na cały regulator radia lub TV, krzyczy zamiast mówić i prowadzi bogate życie towarzyskie w nocy zamiast spać, to nawet najgrubsza ściana lub strop nie pomoże… A przecież nigdy nie wiadomo, kto zamieszka piętro wyżej, prawda? Dobra rada dla miłośników ciszy i spokoju jest więc taka, aby raczej nie oczekiwali zbyt wiele w obiektach, takich jak nasz.
Opinia autora, że „posiłki dobre bardzo” to prawdziwy miód dla naszych uszu. Dobre wyżywienie było, jest i mamy nadzieję, że zawsze będzie jedną z naszych najmocniejszych stron. Wszyscy nasi klienci doskonale wiedzą, że w Ośrodku „Stoltur” jedzenia jest dużo i że jest smaczne. Stosujemy tylko świeże i dobrej jakości produkty, nie oszczędzamy ani na jakości ani na ilości. Z kolei sytuacja, w której na stole brakuje kompotu czy zupy absolutnie nie ma prawa się wydarzyć. Jeśli tak się stało, to bardzo za to autorkę opinii przepraszamy. Być może zawiniła kelnerka, być może kucharka wydająca potrawy. Mamy nadzieję, że były to tylko sporadyczne przypadki w trakcie całego pobytu. Bardzo szkoda, że nikt nie zwrócił na to uwagi naszemu personelowi od razu i na miejscu. Szefowa sali z całą pewnością zapobiegłaby podobnym zdarzeniom. W tym momencie możemy już tylko obiecać, że zwrócimy na te kwestie staranną uwagę w przyszłym roku.
Dziękujemy za komplement odnośnie boiska do siatkówki. Jesteśmy bardzo dumni z bogatego zaplecza sportowo – rekreacyjnego naszego ośrodka. Basen, kompleks boisk, sale i hale namiotowe, plac zabaw, wypożyczalnia rowerów. Wszystko to stoi do pełnej dyspozycji naszych gości i bardzo nas cieszy, kiedy ktoś to docenia.
Uwagę o morzu „bardzo blisko” możemy oczywiście tylko potwierdzić. O znakomitym położeniu ośrodka pisaliśmy już wielokrotnie. To zresztą nie tylko morze na wyciągnięcie ręki. To także bezpośrednie sąsiedztwo głównej arterii handlowo – rozrywkowej Niechorza /Aleja Bursztynowa/, kompleksu boisk sportowych, ścieżek rowerowych i lasu.
Autorce opinii bardzo za jej wpis dziękujemy. Otrzymaliśmy trzy gwiazdki, ale czujemy się tak, jakby to było przynajmniej trzy i pół...
Komentarz nr 8.
Mamy niejaki problem z dokładnym zrozumieniem składni i stylu wypowiedzi autora opinii. Jednak o ile dobrze odczytujemy intencje autora, to chodzi o następujące kwestie:
Dziury w ścianach i na suficie. Doprawdy nie wiemy, co na to odpowiedzieć. Z bardzo prostego powodu. W naszych pokojach żadnych dziur ani w ścianach ani na suficie zwyczajnie nie ma. No chyba, że autor opinii uznał za dziury specjalne podłużne wgłębienia w miejscu łączenia płyt konstrukcyjnych sufitu i ścian. Budynki naszego ośrodka są zbudowane w technologii płyt drewnopochodnych i takie specyficzne połączenia rzeczywiście występują. Zdecydowanie nie można tego określić mianem dziur. Ale przecież autor opinii z pewnością nie jest ani architektem, ani inżynierem budownictwa, ani też technologiem drewna. Nie musi tego wiedzieć.
Wszystko słychać z góry. Sporo i szczegółowo napisaliśmy na ten temat w komentarzu nr 7 do poprzedniej opinii. Ale dla wygody czytelnika powtórzymy to jeszcze raz. Zarówno ściany jak i stropy pomiędzy piętrami są w naszych budynkach całkowicie przeciętnej, typowej grubości i taka też jest ich izolacja akustyczna. Przeciętna. Dla mieszkańca bloku z wielkiej płyty lub budynku z lat 90 – tych to standard, jednak dla mieszkańca domu jednorodzinnego lub mieszkania w apartamentowcu zapewne spory problem. Ponadto nasi młodzi goście potrafią być i bywają naprawdę głośni! Tak więc dużo zależy od tego, kto mieszka po sąsiedzku lub nad nami. Jeśli osoby o podobnym temperamencie i zwyczajach /zwłaszcza w nocy/, to jest ok. Jeśli jednak ktoś słucha na cały regulator radia lub TV, krzyczy zamiast mówić i prowadzi bogate życie towarzyskie w nocy zamiast spać, to nawet najgrubsza ściana lub strop nie pomoże… A przecież nigdy nie wiadomo, kto zamieszka piętro wyżej, prawda? Dobra rada dla miłośników ciszy i spokoju jest więc taka, aby raczej nie oczekiwali zbyt wiele w obiektach, takich jak nasz.
Jedzenie tragedia. Jak widać autor opinii zalicza się do licznego grona dwóch osób spośród 3765 naszych tegorocznych gości, którym nasze wyżywienie całkowicie nie odpowiadało. Zdarza się, rozumiemy to. Niestety jakakolwiek merytoryczna polemika jest w tym przypadku niecelowa, ponieważ autor nie zechciał przytoczyć ani jednego argumentu na poparcie swojej tezy. Dlatego możemy jedynie domniemywać, co też autor miał na myśli pisząc wręcz o tragedii. Możemy, ale - szczerze mówiąc - już nie chcemy. Kwestii wyżywienia poświęcono już dostatecznie dużo czasu i miejsca zarówno w opiniach jak i naszych komentarzach. Wszyscy zainteresowani mogą się z tymi treściami bez żadnego problemu zapoznać i wyrobić sobie własną opinię.
Dziękujemy autorowi za uznanie za plus naszego basenu. W rzeczy samej duży /16mx8m/ kryty basen to wielki atut naszego obiektu. Zabudowa w postaci wielkiej, transparentnej hali namiotowej pozwala na użytkowanie basenu niezależnie od warunków pogodowych. Było to szczególnie ważne w tegorocznym sezonie letnim, który był dosyć chłodny, deszczowy i bardzo wietrzny. W takich warunkach nawet najpiękniejsze otwarte baseny zewnętrzne w innych ośrodkach świeciły często pustkami ze względu na deszcz i zimną wodę. U nas natomiast bez względu na pogodę basen codziennie tętnił życiem. Woda nawet bez podgrzewania miała temperaturę powyżej 26 stopni. A mikroklimat wewnątrz hali przypominał bardziej tropiki /efekt szklarni/ niż nasze swojskie Pomorze.
Komentarz nr 9:
Ta opinia jest dla nas cenna, ponieważ wyjątkowo nie pochodzi od uczestnika kolonii czy obozu sportowego, a od osoby przebywającej u nas na wczasach. Typowych wczasów indywidualnych od dawna nie prowadzimy, ale dla osób związanych w ten czy inny sposób z naszymi grupami lub znajomych znajomych czasami robimy wyjątek. Niniejsza opinia dowodzi faktu, że nawet w tak dużym i wypełnionym dziećmi ośrodku kolonijnym jak nasz można całkiem wygodnie wypocząć. Możliwości takie zapewnia przede wszystkim doskonała lokalizacja oraz bogate zaplecze sportowe i rekreacyjne obiektu. Dzieci zawsze mają tu co robić, a rodzice w tym czasie mogą spokojnie odpocząć także i od swoich pociech. Bardzo dziękujemy za tak pozytywną opinię. Kto wie, być może do zobaczenia za rok?
Komentarz nr 10:
Podobno doświadczeni turyści i wczasowicze uważają, że dobra lokalizacja obiektu zakwaterowania to absolutna podstawa każdego udanego wyjazdu. Nawet najbardziej luksusowy obiekt, ale położony daleko od największych atrakcji turystycznych potrafi cały taki wyjazd totalnie popsuć. My również tak uważamy. Jaką można czerpać przyjemność z przebywania w ośrodku wczasowym, położonym kilometr od morza? Albo kilkaset metrów od najbliższego sklepu lub budki z kebabem i pizzą? Dlatego my szczycimy się naszym położeniem. Dwie minuty spacerkiem do plaży, sklepy i bary tuż za płotem… Bardzo dziękujemy za tą opinię. Pozdrawiamy i zapraszamy ponownie.
Komentarz nr 11.
Ogromnie nas cieszy, że córce autorki opinii tak spodobał się pobyt u nas. Staramy się ze wszystkich sił, aby nasi mali goście czuli się u nas jak najlepiej. Zdajemy sobie dobrze sprawę, że do ideału, o którym wspomina autorka jeszcze nam daleko. Tym bardziej mocno dziękujemy za tak piękny komplement. Na miarę naszych sił i środków robimy jednak wszystko, aby nasz ośrodek stawał się z roku na rok coraz lepszym miejscem wakacyjnego odpoczynku.
Bardzo dziękujemy za ważną uwagę na temat bezpieczeństwa. Kwestii niestety zbyt często pomijanej w kontekście wyboru miejsca wypoczynku. Być może obok rozważań czy obiekt jest blisko morza i czy ma boiska warto również sprawdzić, czy ma pełny monitoring, fizyczną ochronę w nocy, a nawet solidne ogrodzenie. Czy jest położony w bezpiecznym miejscu a nie na jakimś odludziu. Na szczęście nasz ośrodek jest i blisko morza i ma boiska. Ma też i monitoring i ochronę. Ogrodzenie jest wyjątkowo solidne. A lokalizacja wyjątkowo bezpieczna.
Także dużo zieleni na terenie stanowi wielką zaletę. Mamy tu u nas prawie półtora hektara starannie zagospodarowanego terenu, mnóstwo drzew i krzewów, tysiące metrów kwadratowych trawy. Masę miejsca do uprawiania sportu, rekreacji i wypoczynku.
To, że córka wróciła z masą dobrych wspomnień, to dla nas najlepsza wiadomość i nagroda za pracę. Życzymy obu Paniom wszystkiego dobrego i zapraszamy znowu za rok!
Komentarz nr 12.
Nasz mocno entuzjastyczny stosunek do opinii polecających nas innym przedstawiliśmy już w komentarzu do opinii nr 1/26. Tutaj możemy to tylko potwierdzić. I zapewnić autorkę opinii, że dołożymy wszelkich starań, aby jej zaufania również nie zawieść. Serdecznie dziękujemy!
Komentarz nr 13.
Ponieważ autor opinii wystawił ocenę bez uzasadnienia, możemy tylko bardzo podziękować za uznanie. Cztery gwiazdki to dla nas duża satysfakcja. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
Komentarz nr 14.
Jesteśmy bardzo wdzięczni autorowi opinii za staranne uzasadnienie swojej oceny. Tego typu opinie czytamy zawsze bardzo dokładnie. Czytamy, analizujemy, wyciągamy wnioski. Wiele elementów funkcjonowania ośrodka udało nam się dzięki takim opiniom poprawić bądź usprawnić.
Kwestię jakości posiłków oraz balkonów omówiliśmy już bardzo dokładnie w komentarzu do opinii 2/26. Z kolei komentarz do opinii nr 7/26 zawiera nasze szczegółowe wyjaśnienia odnośnie problemu mrówek w pokojach i braku środków czystości. Tamże obiecaliśmy już, że od przyszłego sezonu letniego łazienka w każdym pokoju zostanie wyposażona w pojemnik z mydłem w płynie. Tutaj dodajemy do tego zobowiązanie do zakupu do tych łazienek także szczotek do czyszczenia toalet.
Jeżeli chodzi o jakość mleka na śniadanie, to autor opinii zapewne nie wie , że zdecydowana większość obiektów żywienia zbiorowego /w tym nawet wielogwiazdkowe hotele/ używa mleka w proszku. Robi się tak z wielu względów praktycznych i higienicznych, a rozwiązanie takie zdecydowanie rekomendują służby sanitarne. Naturalne mleko jest dla gastronomii bardzo niebezpieczne jako produkt wyjątkowo nietrwały i podatny na wszelkie zakażenia. Proszek mleczny jest przed podaniem rozpuszczany w przegotowanej wodzie, oczywiście w odpowiednich proporcjach. Tak przygotowane mleko jest jak najbardziej pełnoprawnym produktem spożywczym o przyzwoitych walorach odżywczych i smakowych. No ale do smaku naturalnego mleka to jednak trochę mu brakuje.
Nie wiemy niestety, jakie problemy z prądem autor ma na myśli. Bardzo szkoda, że nie podał tu żadnych konkretów. Kilka opinii z poprzedniego roku podnosiło problem ze zbyt małą ilością dostępnych gniazdek. Zobligowani tymi uwagami wyposażyliśmy w tym roku każdy pokój w dwa wielogniazdkowe przedłużacze elektryczne. Tym samym ilość gniazdek w pokoju zwiększyła się z czterech do jedenastu lub dwunastu /w zależności od pokoju/. Tak więc chyba nie o tym problemie autor pisze. Być może w jego pokoju używano jakiegoś urządzenia elektrycznego, które powodowało zwarcie i tak zwane "wybicie" bezpieczników? To się dosyć często zdarza, ale też jest od razu naprawiane. No chyba, że nikt takiej awarii nie zgłosi, i potem mieszka przez kilka dni bez prądu w gniazdkach. Tak też niestety czasem bywa...
Smród z łazienek. I cóż my możemy na ten temat napisać? Kanalizację mamy całkowicie sprawną. Każda łazienka jest wyposażona w sprawny /sprawdzamy to przy każdej zmianie turnusu/ wysokowydajny wentylator sufitowy. Panie pokojowe sprzątają łazienki raz lub dwa razy w trakcie pobytu każdej grupy /zależy to od ilości dni pobytu/.
Ale patrząc z drugiej strony, w łazience znajduje się kosz na śmieci. Taki kosz powinno się jak najczęściej wyrzucać... Może to jest jakiś trop? Myślimy, że każdy rodzic mający dzieci /a zwłaszcza synów/ w wieku szkolnym doskonale wie, jaki to wzorowy ład i porządek utrzymują jego pociechy w swoich pokojach /i łazienkach/. I co będzie, jeśli czterech takich delikwentów umieści się razem w jednym pokoju bez rodzicielskiego nadzoru na kilka dni...
Fenomenalna lokalizacja. Nooo, szanowny Autorze, takim komplementem to nikt nas jeszcze nie obdarzył. Pisano że bardzo dobra, doskonała, znakomita. Ale "fenomenalna" to już zupełnie inny pułap jakości. Bardzo dziękujemy!!!
Podobnie, jak za docenienie starań naszego personelu. Jak już pisaliśmy w kilku poprzednich komentarzach, staramy się wszyscy stwarzać maksymalnie pozytywną i przyjazną gościom atmosferę pobytu i wypoczynku. Jeśli nasi goście również tak to odbierają, to naprawdę wspaniale. Dziękujemy za miłe słowa także w imieniu Pani Halinki.
Komentarz nr 15, 16 i 17.
Opinie nr 15, 16 i 17 traktujemy jako jedną. Ponieważ w rzeczywistości jest to jedna opinia, napisana przez tego samego autora, tymi samymi słowami i wysłana w tym samym czasie z trzech różnych kont. Zgadujemy, że z kont autora i dwóch jego kolegów. Sama forma korzystania z cudzych kont jest wyraźnym złamaniem zasad zamieszczania opinii w Google. Z różnymi rodzajami opinii mieliśmy już do czynienia. Jednak z czymś takim po raz pierwszy. Zgłosiliśmy to jako wyraźne nadużycie reguł postępowania w serwisie Google. Skutek tego zgłoszenia będzie zapewne żaden. O naszych smutnych doświadczeniach z opiniami Google z przed kilku lat pisaliśmy już we wstępie do tego działu. Ale uważamy, że to nie może być tak, że ktoś robi tego typu rzeczy zupełnie bez żadnych konsekwencji.
To tyle na temat formy. Teraz skupmy się na treści. Autor formułuje wobec naszego ośrodka dwa zarzuty.
Brak boiska do nogi. Jak rozumiemy, to wielce precyzyjne sformułowanie dotyczy boiska do piłki nożnej. Chętnie zadalibyśmy w tym miejscu autorowi pytanie, ile zna ośrodków wczasowych nad morzem z boiskiem do piłki nożnej na terenie. Bo my akurat nie znamy żadnego. A znamy ich kilkadziesiąt, od Świnoujścia do Krynicy Morskiej włącznie. Zapewne bardzo zdziwi autora fakt, że w okresie wakacji przebywają u nas na obozach sportowych całe setki młodych piłkarzy. Także z renomowanych szkół i klubów piłkarskich. Wszyscy ci młodzi ludzie odbywają codziennie intensywne treningi piłki nożnej. Czy autor wie gdzie to robią? Na gminnym stadionie piłkarskim, oddalonym od naszego ośrodka o niecałe 150 metrów. Na którym są dwa pełnowymiarowe boiska, jedno trawiaste i drugie ze sztuczną nawierzchnią. Także inne grupy chętnie z tego stadionu korzystają. Gdybyśmy wiedzieli, że autor i jego koledzy nie mogą żyć bez piłki nożnej, to bez problemów zorganizowalibyśmy im kilka wejść. Zapewniam, że całkowicie za darmo. No ale nikt jakoś podczas pobytu grupy autora o takiej potrzebie nie wspomniał...
Drugi zarzut to fatalne jedzenie. Nie bardzo wiemy jak się do tego zarzutu odnieść, bo autor w żaden sposób nie rozwija tego wątku. Fatalne bo mało? Fatalne bo niesmaczne? Fatalne bo nieładnie podane? Pod takim ogólnym określeniem może się kryć dosłownie wszystko. Na temat jakości naszego wyżywienia napisano już bardzo dużo. Pisali autorzy opinii, pisaliśmy i my w komentarzach. Przytoczymy więc tylko jeszcze raz to, co już napisaliśmy w komentarzu do opinii nr 8/26. Jedynej równie krytycznej. I jedynej równie niekonkretnej:
Jedzenie tragedia. Jak widać autor opinii zalicza się do licznego grona dwóch osób spośród 3765 naszych tegorocznych gości, którym nasze wyżywienie całkowicie nie odpowiadało. Zdarza się, rozumiemy to. Niestety jakakolwiek merytoryczna polemika jest w tym przypadku niecelowa, ponieważ autor nie zechciał przytoczyć ani jednego argumentu na poparcie swojej tezy. Dlatego możemy jedynie domniemywać, co też autor miał na myśli pisząc wręcz o tragedii. Możemy, ale - szczerze mówiąc - już nie chcemy. Kwestii wyżywienia poświęcono już dostatecznie dużo czasu i miejsca zarówno w opiniach jak i naszych komentarzach. Wszyscy zainteresowani mogą się z tymi treściami bez żadnego problemu zapoznać i wyrobić sobie własną opinię.
Na koniec jeszcze jedna mała uwaga. Czy aby na pewno jest na miejscu używanie w tak błahym celu tak poważnego zwrotu jak "przysięgam"? Pewien nasz zaprzyjaźniony proboszcz zapewne użył by w tym miejscu jednego ze swoich ulubionych sformułowań: "Oj grzeszysz synu, grzeszysz...".
Komentarz nr 1.
Bardzo dziękujemy za tak pozytywną opinię. Szczególnie cieszy nas, że autorce udało się w trzech zdaniach uchwycić i podkreślić główne elementy polityki naszej firmy w zakresie tego, czym się zajmujemy.
Pyszne jedzenie! Wyżywienie jest i zawsze było jedną z naszych najmocniejszych stron. Wszyscy nasi klienci doskonale wiedzą, że w Ośrodku „Stoltur” jedzenia jest dużo i że jest dobre. Stosujemy tylko świeże i dobrej jakości produkty, nie oszczędzamy ani na jakości ani na ilości.
Dobre warunki! Oto i kwintesencja naszego ośrodka! Nie ma u nas niestety żadnych luksusów. Obiekt ma swoje lata i wiele związanych z tym ograniczeń. Nie może się równać z nowoczesnymi obiektami wczasowymi z ostatnich lat. Jednak budynki są co roku remontowane i modernizowane, kupujemy nowe meble, bardzo dbamy o czystość, porządek i bezpieczeństwo. Do dyspozycji gości oddajemy bogate i wciąż rozbudowywane zaplecze sportowe i rekreacyjne. Dbamy o fajną i przyjazną atmosferę pobytu dla wszystkich. Pomagamy, staramy się. Aby było dobrze...
Robimy co w naszej mocy aby nasz ośrodek stanowił takie właśnie "bardzo miłe miejsce na relaks". Jeśli to się nam udaje, to jest to wspaniała wiadomość. Bo w sumie o to chyba właśnie chodzi, prawda?
Jeszcze raz dziękujemy autorce opinii za wszystkie miłe słowa. Zapraszamy do ponownych odwiedzin. Zawsze będzie u nas bardzo mile widziana!
Komentarz nr 2.
Autorka niniejszej opinii porusza w niej kilka kwestii. Spróbujemy odnieść się do nich po kolei. Taki schemat zastosujemy również we wszystkich następnych komentarzach.
1. Szafa rzecz jasna nie powinna być ubrudzona „czymś tłustym”. Ani w ogóle niczym. Powinna być czysta. Zgadujemy, że było to zabrudzenie gdzieś wewnątrz szafy, wykonane pastą do zębów, olejkiem do opalania lub jakąś inną substancją kosmetyczną. A samo zanieczyszczenie to efekt tak zwanej popularnie „zielonej” nocy poprzednich lokatorów. Stykamy się nader często z takimi przejawami kolonijnego dowcipu w najbardziej nieprawdopodobnych miejscach. Jest to prawdziwe utrapienie dla osób sprzątających pokoje po wyjeździe grupy. Któraś ze sprzątaczek najwyraźniej nie zauważyła tego miejsca i dlatego pozostało nie wytarte. W trakcie wymian kolejnych grup musimy często posprzątać na raz kilkadziesiąt pokoi w stosunkowo bardzo krótkim czasie. Nasze Panie naprawdę robią co mogą, ale takie sytuacje mogą się zdarzyć. Bardzo za to przepraszamy. Zawsze po przyjeździe każdej nowej grupy kierownicy grup są proszeni o zgłaszanie w recepcji wszelkich sytuacji, kiedy trzeba w którymś pokoju coś naprawić, wymienić czy dodatkowo posprzątać. Czy Panie zgłosiły w recepcji lub wychowawcy problem z szafą? Zgaduję, że nie. Gdyby tak się stało, to sprzątaczka bezzwłocznie zrobiłaby z tym porządek.
2. W pokoju mrówki i pająki. Ośrodek jest położony na obszarze dawnego lasu. Nadal jest tutaj ponad 100 drzew, setki różnych krzewów i krzaków. Tysiące metrów kwadratowych trawy. Wielki i piękny teren, znakomity do rekreacji i wypoczynku. Jednak przy takich warunkach mrówek na terenie ośrodka po prostu nie może nie być. One na zewnątrz zawsze gdzieś są. Budynki mamy jednak niskie, jednopiętrowe. Jeżeli mrówki będą chciały do jakiegoś pokoju wejść, to ruszą po zewnętrznej ścianie i wejdą. Nie ma na to rady. Jednak to czy tak się stanie, zależy już wyłącznie od lokatorów danego pokoju. Mrówki idą tylko tam, gdzie znajdą coś do jedzenia. Przede wszystkim słodycze. Rozlany słodki napój, napoczęty cukierek za tapczanem, pokruszone ciastko, zapomniana w torbie kanapka z domu… Nie mamy pojęcia jak mrówki takie rzeczy znajdują, ale znajdują. A tam gdzie pojawią się mrówki, zazwyczaj w następnej kolejności pojawiają się też pająki. I tak koło się zamyka. Wystarczy utrzymywać w pokoju jaki taki porządek, a problemu nie będzie. Oczywiście jeśli już mrówki się pojawią, to wystarczy to zgłosić /w recepcji, u sprzątaczki, u wychowawcy/. Przyjdzie pani sprzątająca ze specjalnym proszkiem lub sprayem i problem zniknie. Wystarczy zresztą usunąć powód /powody wizyty mrówek. Czytaj: „ogarnąć” porządek w pokoju. I znowu muszę zadać pytanie: czy Panie problem z mrówkami gdzieś zgłosiły? Zapewne nie…
3. Pokoje w naszym ośrodku nie mają niestety balkonów. Projektant budynku wymyślił kiedyś zespół okienny złożony ze zwykłego okna oraz drzwi balkonowych z balustradą. Ale nie zaplanował do tego balkonu… Bardzo nad tym ubolewamy, ale taki jest stan faktyczny i nic na to nie możemy poradzić. Z drugiej strony nikomu przecież tych balkonów nie obiecujemy. Na wszystkich zdjęciach ośrodka /których jest mnóstwo na naszej stronie/ wyraźnie widać, że w naszych budynkach balkonów nie ma. Tak więc nikt nie powinien czuć się zaskoczonym takim faktem po przyjeździe. Jest na ten problem jedna prosta rada. Jeśli ktoś życzy sobie mieszkać na kolonii czy obozie sportowym w pokoju z balkonem i jest to dla niego naprawdę ważne, powinien wybrać inny ośrodek. Z balkonami. Jemu oszczędzi to rozczarowania, a nam konieczności komentowania …
4. Brak klamerek na sznurkach za oknem mogę tylko skomentować podobnie, jak problem z szafą czy mrówkami. Oczywiście na początku sezonu w każdym pokoju znajduje się jakaś „przydziałowa” ilość klamerek. Jednak dzieci z kolejnych grup bez przerwy te klamerki gubią, zabierają sobie wzajemnie /choćby dla żartu/, zabierają do domu, niszczą. My je bez przerwy dokładamy i uzupełniamy przy wymianach grup. Ale nie da się tego na 100 procent dopilnować. Rozwiązanie jest takie, że w recepcji stoi wielkie pudło z klamerkami. Każdy może przyjść i sobie dobrać do pokoju. Mówimy o tym przy przyjeździe nowych grup. Czy Panie tak zrobiły? Pewnie też nie…
5. Określenie jedzenia w naszym ośrodku mianem „okropnego” to już zarzut o dużo, dużo większym ciężarze gatunkowym. Wyżywienie jest i zawsze było jedną z naszych najmocniejszych stron. Wszyscy nasi klienci doskonale wiedzą, że w Ośrodku „Stoltur” jedzenia jest dużo i że jest dobre. Stosujemy tylko świeże i dobrej jakości produkty, nie oszczędzamy ani na jakości ani na ilości. Do grona naszych najwierniejszych i najliczniejszych klientów należą grupy sportowe, dla których smaczne i obfite posiłki stanowią absolutną podstawę udanego pobytu. Ciężko trenujący podczas swoich obozów piłkarze czy zawodnicy klubów sportów walki muszą jeść dużo, zdrowo i kalorycznie. Akurat w kwestii wyżywienia nie możemy sobie pozwolić na żadne błędy. Gdybyśmy zaczęli nagle karmić źle, to nasi klienci po prostu przestaliby do nas przyjeżdżać. A dodatkowo zasypaliby nas zapewne takimi opiniami, że moglibyśmy tylko zamknąć interes i uciec tam, gdzie nas nie znają… Tak się oczywiście nie dzieje. My nadal karmimy dobrze, a nasi klienci są nadal zadowoleni.
6. Tak więc zarzut dotyczący wyżywienia musimy uznać za bezzasadny. A przytoczone dla jego poparcia oba przykłady z mlekiem i kompotem za mocno niepoważne. Autorka słów o rozwodnionym mleku zapewne nie zdaje sobie sprawy z faktu, że zdecydowana większość obiektów żywienia zbiorowego /w tym nawet wielogwiazdkowe hotele/ używa mleka w proszku. Robi się tak z wielu względów praktycznych i higienicznych, a rozwiązanie takie zdecydowanie rekomendują służby sanitarne. Naturalne mleko jest dla gastronomii bardzo niebezpieczne jako produkt wyjątkowo nietrwały i podatny na wszelkie zakażenia. Proszek mleczny jest przed podaniem rozpuszczany w przegotowanej wodzie, oczywiście w odpowiednich proporcjach. Tak przygotowane mleko jest jak najbardziej pełnoprawnym produktem spożywczym o przyzwoitych walorach odżywczych i smakowych. No ale do smaku naturalnego mleka to jednak trochę mu brakuje. Podobnie jest z „kompotami”. To co się podaje w żywieniu zbiorowym to też nie są prawdziwe kompoty z owoców z ogrodu babci. Są to różnego rodzaju koncentraty o smaku owocowym. Kto wie, może nawet niektóre smakują jak przywołany przez autorkę opinii „wywar z cukierków”? Zupełnie nie mamy pojęcia, w jaki sposób moglibyśmy sensownie skomentować taki argument. Trochę dziecinny raczej…
7. Kończąc temat wyżywienia, chcielibyśmy jeszcze zwrócić się z pewną radą do autorki opinii. A przy okazji do wszystkich innych młodych ludzi, którzy być może przeczytają ten tekst. Nie porównujcie proszę wyżywienia w ośrodkach kolonijnych do wyżywienia w wielogwiazdkowych hotelach czy resortach all inclusive, w których mieliście być może przyjemność przebywać ostatnio na wczasach z rodzicami. To jest zupełnie inna liga i zupełnie inna kategoria wagowa. W takich obiektach samo wyżywienie kosztuje często więcej niż cały pobyt w naszym ośrodku. Bo trzeba Wam też wiedzieć, że ośrodek otrzymuje tylko część kwoty, którą Wy /a dokładniej Wasi rodzice/ płacicie za pobyt na kolonii czy obozie. Reszta to koszt dojazdu, pensji opiekunów, programu pobytu, wydatków i zysku organizatora wyjazdu. Nam nie zostaje z tego wcale tak wiele. Tak więc staramy się karmić smacznie i obficie, ale musimy się przy tym zmieścić w określonym, zazwyczaj mocno ograniczonym budżecie. Gdyby tak nie było, to koszt kolonii czy obozu sportowego musiałby niestety być znacząco wyższy. Być może akurat Waszym rodzicom nie sprawiłoby to kłopotu. Ale w takim razie pomyślcie o innych, być może mniej zamożnych. Organizatorzy kolonii i obozów już przy obecnym poziomie cen miewają poważne problemy ze sprzedażą miejsc. Naszą dewizą jest więc: godziwe warunki pobytu za rozsądną cenę. Tego się trzymamy i tego będziemy się trzymać w przyszłości. Jeżeli ktoś ma wyższe wymagania i dużo więcej oczekuje, to my osobiście odradzamy wyjazd na kolonię czy obóz. W kraju i za granicą jest przecież tyle pięknych miejsc na luksusowe wczasy…
Na koniec tego – zapewne o wiele zbyt długiego – wywodu chcielibyśmy też bardzo podziękować autorce opinii. Po pierwsze za dostrzeżenie i docenienie dwóch istotnych plusów naszego ośrodka.
8. Pierwszym z nich jest basen. Autorka użyła nawet sformułowania, że basen był „super”. To naprawdę wielki komplement ze strony osoby tak wymagającej. W istocie duży /16mx8m/ kryty basen to wielki atut naszego obiektu. Zabudowa w postaci wielkiej, transparentnej hali namiotowej pozwala na użytkowanie basenu niezależnie od warunków pogodowych. Było to szczególnie ważne w tegorocznym sezonie letnim, który był zimny, deszczowy i bardzo wietrzny. W takich warunkach nawet najpiękniejsze otwarte baseny zewnętrzne w innych ośrodkach świeciły często pustkami ze względu na deszcz i zimną wodę. U nas natomiast bez względu na pogodę basen codziennie tętnił życiem. Woda nawet bez podgrzewania miała temperaturę powyżej 26 stopni. A mikroklimat wewnątrz hali przypominał bardziej tropiki /efekt szklarni/ niż nasze swojskie Pomorze.
9. Drugi plus dostaliśmy za położenie ośrodka bardzo blisko plaży i innych atrakcji. Także w tej kwestii nie można nie zgodzić się z autorką opinii. Ośrodek położony jest naprawdę znakomicie. 140 metrów od plaży. 150 metrów od stadionu sportowego. 400 metrów od hali sportowej. Tuż przy głównej ulicy Niechorza, stanowiącej na całej swojej długości jeden ogromny ciąg handlowo – rozrywkowy. W bezpośrednim sąsiedztwie wszystkiego, co zapewnia gościom naszej – skądinąd wyjątkowo fajnej miejscowości – udany i wygodny pobyt.
10. Jednak nie tylko za te „plusy” chcemy podziękować. Wraz z innymi autorami negatywnych opinii autorka zwróciła naszą uwagę na problem, którego najwyraźniej nie doceniliśmy. Wydawało się nam, że kwestie typu pająk na ścianie, brak klamerek czy tłusta plama na szafie to są drobiazgi niewarte uwagi. Wydawało się nam, że z takim „problemem” idzie się po prostu do recepcji lub zgłasza pokojowej czy wychowawcy. Pokojowa lub konserwator robią co trzeba i kłopot z głowy. Kiedyś tak było i teraz też tak jest w przypadku zdecydowanej większości osób przebywających w naszym ośrodku. Nawet kilkuletnich dzieci, przebywających na kolonii. Jednak okazuje się, że bywają też osoby, którym zgłoszenie drobnego problemu w recepcji lub u wychowawcy nie przychodzi do głowy. Przez cały pobyt potrafią męczyć się z przepaloną żarówką lub zapchanym brodzikiem w łazience. No ale skoro już tak jest, to i takim osobom trzeba przecież wyjść naprzeciw. W związku z powyższym:
11. Od przyszłego roku w każdym pokoju znajdzie się zafoliowana instrukcja postępowania w przypadkach różnych problemów. Będzie tam napisane co dokładnie należy zrobić /kogo i w jaki sposób powiadomić/ w przypadku takich katastrof jak: zapchany brodzik, cieknący kran, popsuty zamek, skrzypiące drzwi, spalona żarówka, itp. itd. Także w przypadku konieczności wymiany zabrudzonej kołdry, prześcieradła z plamką lub dziurą, naderwanego koca lub zasłony. Uzupełnienia brakujących klamerek. Zamalowania plamki na ścianie. Oczywiście również wytarcia zabrudzonej szafy lub szyby. Jesteśmy tutaj otwarci na wszelkie dodatkowe sugestie /prosimy o przesłanie takowych na nasz adres stoltur@onet.pl/. We wspomnianej instrukcji podamy nawet numer specjalnego telefonu do kontaktu bezpośrednio lub zgłoszenia sms-em. Być może takie rozwiązanie załatwi sprawę. Dostaniemy stosowne zgłoszenie i w przeciągu powiedzmy godziny problem zniknie. Nasi goście nie będą zmuszeni do mieszkania przez kilka dni w pokoju z wysmarowaną szafą, a my /być może/ nie będziemy potem zmuszeni do pisania podobnych komentarzy. Czy to jest rozwiązanie?
12. Ale pójdziemy jeszcze dalej. W kilka godzin po przyjeździe każdej nowej grupy pani sprzątająca odwiedzi każdy pokój. Te kilka godzin zwłoki to po to, aby nowi lokatorzy zdążyli się zorientować, co im ewentualnie w ich pokoju nie odpowiada. Jeśli grupa przyjedzie wieczorem, to pani odwiedzi ich następnego dnia po śniadaniu. Jeżeli przyjedzie rano, to tego samego dnia po obiedzie. Tak czy inaczej do przyjdzie do każdego pokoju upewnić się, czy nie trzeba czegoś dodatkowo posprzątać, naprawić czy wymienić. Może wytrzeć jakąś plamę na szafie, a może donieść brakujące klamerki… No więcej we wspomnianych wyżej kwestiach to już naprawdę nie damy rady zrobić.
13. I to już jest naprawdę koniec tego przydługiego wpisu. Jak czarno na białym widać, nie lekceważymy żadnych wystawionych nam opinii. Zwłaszcza negatywnych. Uważnie je czytamy, analizujemy, wyciągamy wnioski. A wszystko po to, aby nasz ośrodek – choć niedoskonały – mógł stawać się z każdym rokiem lepszy. I na pewno będzie lepszy w przyszłym roku. My w każdym razie zrobimy wszystko, aby tak właśnie się stało. To możemy wszystkim szczerze obiecać.
A autorce opinii jeszcze raz bardzo dziękujemy za wszystkie krytyczne uwagi. I szczerze Jej życzymy pobytu w przyszłości tylko w obiektach, zasługujących wyłącznie na pięciogwiazdkowe opinie.
Komentarz nr 3.
Komentarz ten stanowi w zasadzie tylko uzupełnienie Komentarza nr 2 z tego samego dnia. Jak wyraźnie widać, oba były pisane w tym samym czasie przez dwie koleżanki z tego samego pokoju. Tak więc wszystkie kwestie poruszone przez nas w poprzednim komentarzu są jak najbardziej aktualne także i w tym przypadku. Wobec tego chcielibyśmy odnieść się tylko do kilku dodatkowych zarzutów, w tamtej opinii nie występujących. A wszystkich zainteresowanych tematem zachęcamy do lektury właśnie Komentarza nr 1.
1. Autorka wspomina w treści opinii o koleżance, która „trafiła na spleśniałą kanapkę”. Jak rozumiem, ani autorce, ani też jej koleżance – autorce poprzedniej opinii taka sytuacja osobiście się nie przydarzyła. Gdyby tak było, to zapewne owa koleżanka sama by o tym napisała. Tak więc chodzi o jakąś inną koleżankę. Ciekawe czy autorka była sama świadkiem tego zdarzenia, czy tylko o nim słyszała. Na zasadzie jedna koleżanka usłyszała od innej i tak to poszło w świat… Ok, to nie jest najistotniejsze. Wracając do meritum sprawy, to przede wszystkim nie mogło chodzić o kanapkę. My w ogóle nie podajemy żadnych gotowych kanapek na szwedzkich stołach. Autorka miała zapewne na myśli po prostu kromkę chleba. I już spieszę wyjaśnić istotę całej pomyłki. Otóż do naszego ośrodka kupujemy pokrojony chleb, pakowany w foliowe woreczki. Taki sam jaki jest chociażby we wszystkich marketach. W piekarni taki świeżo wypieczony chleb przed zapakowaniem do woreczka powinien być mocno wystudzony i tym samym osuszony. To wymaga czasu. Ponieważ w piekarni zazwyczaj bardzo się spieszą, często ten okres studzenia/suszenia jest zbyt krótki. I do woreczków trafia chleb jeszcze nieco wilgotny. Ta wilgoć nie ma już jak wyschnąć, dlatego na kromkach takiego chleba pojawić się może delikatny nalot ze skroplonej pary wodnej. On rzecz jasna nie przypomina w niczym prawdziwej pleśni, ale tak czy inaczej wygląda to nie najlepiej. Oczywiście taka para prawie błyskawicznie obsycha i nie pozostaje po niej żaden ślad. My zwracamy kelnerom uwagę, aby takiego, świeżo wyjętego z woreczków chleba nie podawali od razu na stoły. Żeby właśnie ewentualny nalot z pary mógł obeschnąć. Widocznie w pewnym momencie rozłożonego wcześniej chleba zabrakło, i kelner podał na stół chleb wyjęty bezpośrednio z woreczka. Tak więc to co koleżanka zobaczyła, to nie był chleb zbyt stary, tylko przeciwnie – odrobinę zbyt świeży.
2. Drugi zarzut autorki opinii dotyczy słabego ciśnienia wody w kranie. I tutaj musimy niestety przyznać autorce rację. W tegorocznym sezonie letnim mieliśmy, podobnie jak wiele innych obiektów w naszej miejscowości, poważne problemy z ciśnieniem wody. Na nasze usprawiedliwienie możemy jedynie napisać, że były to problemy od nas zupełnie niezależne. Wynikały bowiem z prac remontowych, prowadzonych przez gminny zakład wodociągów i kanalizacji na ujęciach wody i przy niechorskim wodociągu. Prace te powinny były zostać zakończone jeszcze przed rozpoczęciem sezonu letniego. Niestety pojawiły się jakieś opóźnienia i wyszło jak zwykle. Poza ogólnie bardzo słabym ciśnieniem w wodociągu, dodatkowym problemem dla nas było silne zanieczyszczenie wody piaskiem. Powodowało to częste zatykanie się sitek w kranach i różnych urządzeniach zaopatrywanych w wodę. Konserwatorzy mieli mnóstwo pracy z udrażnianiem tego wszystkiego. Możemy za to naszych gości tylko bardzo przeprosić. W imieniu swoim i władz naszej gminy. Dobra wiadomość jest taka, że wszelkie prace remontowe zostały już zakończone. I w związku z tym w przyszłym roku żadnych problemów z ciśnieniem wody na pewno już nie będzie.
3. Brudna kołdra to problem z kategorii, o których bardzo obszernie napisałem w Komentarzu nr 1. To znaczy bardzo łatwy do rozwiązania przy minimalnym zaangażowaniu, polegającym tylko i wyłącznie na zgłoszeniu problemu pani sprzątającej, wychowawcy bądź w recepcji. Nasza bielizna pościelowa jest całkiem nowa, kupowaliśmy ją w ubiegłym roku i dwa lata temu. Jednak faktem jest, że nasi mali goście bardzo często i bardzo mocno tą bieliznę brudzą. Kiedyś pościel każdego ranka chowało się do skrzyni tapczanu. Opiekunowie tego pilnowali i nie było to żadnym kłopotem dla nikogo. Niestety obecnie ten zwyczaj zupełnie zaniknął. Pomimo naszych usilnych próśb i nalegań, pościel kolonistów zazwyczaj przez cały dzień pozostaje nie złożona i nie schowana. Na tym się siedzi, leży, je, pije, robi makijaż. A często prowadzi choćby i zajęcia plastyczne. Już nawet nie wspominam o szaleństwach „zielonych nocy”. W rezultacie po wyjeździe grupy mamy zawsze wiele kompletów pościeli tak wybrudzonych i pozalewanych, że nadają się tylko do spisania ze stanu i wyrzucenia. Także na tych – zdawałoby się – solidnie wypranych i czystych sztukach prześcieradeł, poszew czy poszewek zdarzają się ślady po dokonaniach poprzedników z wcześniejszych grup. Bardzo zwracamy uwagę pralni i naszym pokojowym, żeby takie egzemplarze natychmiast odrzucać i kierować do powtórnego prania. Jednak upilnować wszystkiego po prostu nie jesteśmy w stanie. Tak więc mogą się zdarzyć sytuacje, że ktoś dostanie pościel wprawdzie wypraną i chemicznie absolutnie czystą, ale z trudną do wywabienia plamką po lakierze do paznokci lub kreską po szmince poprzedniej użytkowniczki. Oczywiście takie egzemplarze pościeli są bez najmniejszego problemu natychmiast wymieniane. O ile oczywiście ktoś zgłosi potrzebę takiej wymiany. Czy autorka opinii o taką wymianę poprosiła? Zapewne nie, i stąd cały problem. O naszym pomyśle na uniknięcie takich sytuacji w przyszłości bardzo obszernie napisaliśmy w Komentarzu nr 1. Zachęcamy do wnikliwej lektury…
4. Absolutnie natomiast zaprzeczamy możliwości pojawienia się jakiegokolwiek „grzyba” w pokoju. To jest bardzo poważny zarzut. Nie wiemy w jakim pokoju autorka opinii mieszkała. Ale po przeczytaniu tekstu o „grzybie” piszący te słowa osobiście obszedł i sprawdził wszystkie 140 naszych pokoi. Plus 140 łazienek. I nigdzie śladu żadnego „grzyba” nie znalazł. Owszem, w jednej z łazienek na I piętrze udało się zidentyfikować zaciek. Powstały w wyniku uszkodzenia blacharki na dachu w trakcie wichury i ulewy w sierpniu. A w dwóch łazienkach na parterze zawilgocenie sufitów spowodowane rozszczelnieniem się instalacji kanalizacyjnej na piętrze. Ale nigdzie żadnego, najmniejszego śladu mitycznego „grzyba” w pokoju. Tak się zastanawiamy, czy autorka w ogóle zdaje sobie sprawę, o czym pisze. I co to takiego grzyb w budynku. Jeśli autorka jest osobą odpowiedzialną, to może zechce udowodnić swoje słowa przesyłając nam jakieś zdjęcia owego „grzyba”? Przecież teraz młodzi ludzie bez przerwy robią zdjęcia wszystkiego. Jakoś nie wierzymy, aby nikt nie zrobił zdjęcia takiego dziwa jak grzyb w pokoju…Uprzejmie prosimy o przesłanie zdjęć na adres naszej poczty stoltur@onet.pl. Oczywiście bardzo prosimy również o podanie numeru pokoju, w którym Panie mieszkały. Gdyby się jednak miało okazać, że żadnych dowodów w postaci zdjęć autorka nie posiada, to będziemy bardzo wdzięczni za przesłanie chociaż samego numeru pokoju. Pójdziemy i jeszcze raz sprawdzimy. Ostrożności wszak nigdy za wiele…
5. I to byłby chyba już cały nasz komentarz do drugiej spośród otrzymanych przez nasz ośrodek w tym roku dziewięciu negatywnych opinii. Dla zachowania właściwych proporcji przypomnimy jeszcze tylko, że mieliśmy w tym roku przyjemność gościć w naszym ośrodku niemałą liczbę 3950 osób, którym najwyraźniej nasz ośrodek wcale nie wydał się taki zły. Tak czy inaczej bardzo dziękujemy autorce opinii za wszystkie krytyczne uwagi. Z pewnością wyciągniemy z nich wiele wniosków. Życzymy wielu pozytywnych doświadczeń i wszystkiego najlepszego w przyszłości.
Komentarz nr 4.
Serdecznie dziękujemy za bardzo wysoką ocenę. Grupy sportowe z różnych dyscyplin sportu należą od wielu lat do naszych głównych i najważniejszych kontrahentów. Sportowców do przyjazdu do Niechorza zachęca przede wszystkim możliwość korzystania z licznych i nowoczesnych obiektów sportowych Niechorza i całej Gminy Rewal. Także bogate i wciąż rozbudowywane zaplecze sportowe i rekreacyjne samego naszego ośrodka. Do tego dobre wyżywienie i przyjazna atmosfera w obiekcie. Bardzo nas cieszy i satysfakcjonuje, że ktoś te nasze wysiłki docenia i podkreśla. Serdecznie dziękujemy i zapraszamy ponownie!
Komentarz nr 5.
Ponieważ autor opinii wystawił ocenę bez uzasadnienia, możemy tylko bardzo podziękować za uznanie. Cztery gwiazdki to dla nas duże wyróżnienie i duża satysfakcja. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
Komentarz nr 6.
I jak tu odpowiednio skomentować taki wpis? Doskonale wiemy, że jest niemało osób, które chętnie do nas przyjeżdżają, nawet od wielu lat. Ale zupełnie nie zdawaliśmy sobie sprawy, że są też ludzie, którzy wręcz kochają nasz ośrodek... Jest to dla nas powód do wielkiej satysfakcji i ogromnej dumy! Bardzo, bardzo dziękujemy za tak miłe słowa. Mamy wielką nadzieję na spotkania także i w następnych latach. Do zobaczenia!
Komentarz nr 7.
1. Łóżko twarde jak skała… Nie bardzo wiemy, jak na ten zarzut sensownie odpowiedzieć. Ocena twardości materacy w łóżkach jest kwestią wyjątkowo subiektywną. Każdy ma w tym względzie inne upodobania. To co dla jednej osoby jest zbyt twarde, dla innej może być wręcz zbyt miękkie. Od razu wyjaśniamy, że na wyposażeniu naszego Ośrodka nie ma typowych łóżek hotelowych z osobnymi materacami. Do spania służą tapczany składające się z drewnianej skrzyni z pojemnikiem na pościel i przymocowanego na stałe, podnoszonego materaca. Jakiś czas temu testowaliśmy łóżka hotelowe. Niestety brak możliwości chowania pościeli w trakcie dnia powodował w pokojach taki bałagan, że odstąpiliśmy od tego pomysłu. To nie jest niestety hotel, gdzie pokojowa codziennie ścieli łóżka gościom… Trzy lata temu wszystkie nasze tapczany były poddane renowacji, polegającej na wymianie tkaniny pokryciowej wraz z dziesięciocentymetrowej grubości warstwą gąbki tapicerskiej, zapewniającej /wraz z metalowymi sprężynami/ komfort i wygodę spania. Zdajemy sobie sprawę, że nasze tapczany nie dorównują swoją wygodą łóżkom hotelowym, ale z całą pewnością nie są też twarde jak skała. Są normalne i da się na nich normalnie spać. Gdyby jednak komuś bardzo zależało na łóżku z hotelowym , trzydziestocentymetrowym materacem, to niestety będzie zmuszony rozważyć pobyt w obiekcie innej klasy…
2. Wyciek wody z kabiny prysznicowej oczywiście mógł się zdarzyć. I to z wielu powodów. Zapchany czymś odpływ, drobna nieszczelność izolacji, lekkie rozregulowanie ustawienia drzwi do kabiny natryskowej… W każdym pomieszczeniu z dostępem do bieżącej wody prędzej czy później pojawiają się różne, związane z wykorzystaniem tej wody problemy. Czy w domu/mieszkaniu autora opinii nigdy nie zapchał się brodzik lub syfon w umywalce? Nigdy nie pękł wężyk od spłuczki lub nie zaczęła nagle kapać woda z baterii w wannie? Naprawdę nigdy? Należy do tego wziąć pod uwagę kwestię skali, mamy przecież w Ośrodku prawie 140 łazienek! Czasami po prostu coś musi się popsuć. Są to jednak wszystko drobne awarie, które nasz konserwator jest w stanie naprawić w kilka minut. Oczywiście pod warunkiem, że o nich wie. Czy Panowie zgłosili komuś tę awarię? Podejrzewam, że zapewne nie. Gdyby problem zgłoszono, to zostałby natychmiast rozwiązany i nie byłoby o czym pisać. Kogo jak kogo, ale konserwatorów to my mamy naprawdę bardzo sprawnych…
3. W taki sam sposób możemy odpowiedzieć na problem z mrówkami i pająkami. Pisaliśmy już na ten temat bardzo obszernie w Komentarzu do Opinii nr 1. Wystarczy taki kłopot zgłosić w recepcji lub u pokojowej, ewentualnie nawet u wychowawcy. Przychodzi pani ze sprayem na owady i problem od razu znika. A jeśli zachowa się jaki taki porządek w pokoju i nie będzie pozostawiać rozsypanych słodyczy, to żadna mrówka się w takim pokoju nie pojawi. Nie będzie miała po co.
4. O balkonach także napisaliśmy sporo w przywołanym już Komentarzu do Opinii nr 1. Balkonów po prostu u nas nie ma i … to wszystko. Jeżeli ktoś koniecznie chce mieć balkon w pokoju, to musi niestety wybrać inny ośrodek.
5. Ściany bardzo cienkie, wszystko słychać. W naszej opinii ściany są całkowicie przeciętnej, typowej grubości i taka też jest ich izolacja akustyczna. Dla mieszkańca bloku z wielkiej płyty lub budynku z lat 90 - tych standard, dla posiadacza domu jednorodzinnego lub mieszkania w apartamentowcu zapewne spory problem. Ponadto nasi młodzi goście potrafią być i bywają naprawdę głośni! Tak więc dużo zależy od tego, kto mieszka po sąsiedzku. Jeśli osoby o podobnym temperamencie i zwyczajach /zwłaszcza w nocy/, to jest ok. Jeśli jednak ktoś słucha na cały regulator radia lub TV, krzyczy zamiast mówić i prowadzi bogate życie towarzyskie w nocy zamiast spać, to nawet najgrubsza ściana nie pomoże… A przecież nigdy nie wiadomo, kto zamieszka za ścianą, prawda? Dobra rada dla miłośników ciszy i spokoju jest więc taka, aby raczej nie oczekiwali zbyt wiele w obiektach, takich jak nasz.
6. Jedzenie jest niesmaczne. My akurat uważamy odwrotnie, ale przecież każdy ma pełne prawo do własnej, osobistej opinii. I bardzo ciężko z tym polemizować. Wszak już starożytni Rzymianie uważali, że o gustach się nie dyskutuje /De gustibus non est disputandum/. I że wszelkie osobiste upodobania i poczucie smaku są subiektywne, przez co bezcelowe jest spieranie się o to, czy czyjeś preferencje są słuszne czy błędne. Gdyby autor opinii zarzucił nam, że jedzenia jest za mało, że stosujemy marnej jakości lub nieświeże produkty, to co innego. Walczylibyśmy do upadłego w obronie naszej dobrej opinii. Ale tego autor nawet nie sugeruje, po prostu nasze potrawy mu nie smakowały. Ma do takiej opinii pełne prawo i niech tak zwyczajnie zostanie. A wszystkich zainteresowanych tematyką wyżywienia w naszym Ośrodku zapraszamy do lektury wspomnianych już wcześniej Komentarzy do opinii 1 i 2. Kilka obszernych akapitów jest poświęconych wyłącznie tej kwestii.
Bardzo dziękujemy autorowi opinii za jego uwagi i życzymy mu wypoczynku w obiektach, w których grubość i poziom izolacji akustycznej ścian będą wprost proporcjonalne do grubości i miękkości materacy w łóżkach. Pozdrawiamy!
Komentarz nr 8.
Naszym zdaniem trzy gwiazdki to bardzo przyzwoity wynik. Tak więc bynajmniej nie uznajemy tej oceny za negatywną.
1. Kwestię różnych drobnych awarii typu „zepsuty zamek” poruszaliśmy już kilkukrotnie w poprzednich komentarzach. Zachęcamy do zapoznania się z zamieszczonymi tam odpowiedziami. W tym miejscu wspomnimy tylko, że wystarczy taki problem u kogokolwiek /recepcja, pokojowa, wychowawca/ zgłosić i nasz konserwator bezzwłocznie awarię likwiduje. Jeśli natomiast nikt problemu nie zgłosi, no to i naprawić się tego nie da…
2. Za słabe ciśnienie wody w łazienkach już przepraszaliśmy w imieniu gminnego zakładu wodociągów, któremu przed sezonem letnim nie udało się dokończyć remontu ujęcia wody. Napisaliśmy o tym obszernie w Komentarzu do Opinii nr 2. Remont już zakończono, tak więc i problem zniknie…
3. Pokoje bardzo małe. Nasze pokoje rzeczywiście do wielkich nie należą. Powierzchnia typowego pokoju w naszym ośrodku wynosi 13 metrów kwadratowych plus łazienka plus przedpokój. W pokoju zazwyczaj mieszkają 4 osoby. Jak nietrudno wyliczyć powierzchnia przypadająca na jednego mieszkańca to 3,25 metra kwadratowego. Zgodnie z wymaganiami dla obiektów kolonijnych taka powierzchnia powinna wynosić nie mniej niż 3,00 metry kwadratowe. Tak więc spokojnie mieścimy się w normie, niemniej jednak przestronnie to w takim pokoju nie jest. Ot, typowa sypialnia. Na pocieszenie napiszę, że przymierzamy się do zmniejszenia liczby osób w pokojach z 4 do 3. Oczywiście niesie to ze sobą wymierne straty finansowe dla firmy, dlatego nie gwarantujemy, że będzie tak już w tegorocznym sezonie letnim.
4. Stoły w stołówce rzeczywiście są 6 – osobowe. Jednak są to bardzo duże stoły. O ile standardowy stół 4 – osobowy ma wymiary 80 x 80 cm, to nasz typowy stół ma wymiary 80 x 160 cm lub 70 x 160 cm. Łatwo obliczyć, że powierzchnia stołu przypadająca na jedną osobę jest większa przy stole 6 – osobowym /0,22 lub 0,19 metra kwadratowego/ niż przy typowym stole 4 – osobowym /0,16 metra kwadratowego/. Tak więc miejsca przy naszych stołach nie jest mniej, tylko więcej. Być może przy czteroosobowych stołach jest o tyle wygodniej, że siedzi po prostu mniej osób. No ale to już są kwestie natury bardziej towarzyskiej, niż funkcjonalnej.
5. Jeśli już wspominamy o funkcjonalności, to warto przy okazji poruszyć jeszcze jedną kwestię. Ogólna liczba miejsc w naszej stołówce wynosi 260 na jednej zmianie. Taka maksymalnie liczba osób ma do dyspozycji cztery zupełnie niezależne bufety /lub jeśli ktoś woli „szwedzkie stoły”/. Jak znowu łatwo wyliczyć na jeden taki bufet przypada nie więcej niż 65 osób. Mamy również osobny bufet z napojami, kawą i herbatą. Do tego dania obiadowe oraz ciepłe dania do kolacji lub śniadania są podawane do stołów przez kelnerów. Nie trzeba również odnosić brudnych naczyń po posiłku. Takie rozwiązania radykalnie skracają czas obsługi gości i zdecydowanie poprawiają komfort spożywania posiłków. W innych obiektach standardem jest jeden bufet do wszystkiego, niezależnie od ilości stołujących się osób, a wszystkie dania i potrawy trzeba samemu przynieść z bufetu.
6. Bardzo dziękujemy autorowi opinii za stwierdzenie, że jedzenie jest „w miarę”. Ponieważ mamy do czynienia z osobą bardzo wymagającą, to tego typu określenie traktujemy wręcz jako duży komplement. O wyżywieniu w naszym ośrodku napisaliśmy już bardzo wiele w poprzednich komentarzach, wszystkich zainteresowanych tą kwestią zachęcamy do lektury poprzednich wpisów…
7. Czy nasze szafy są małe? To znowu jest kwestia bardzo uznaniowa. Są to jak najbardziej typowe szafy ubraniowe z półkami i wieszakami. Wymiary szafy to zazwyczaj /są pewne różnice w zależności od pokoju/ 100 x 220 x 60 cm/. Z jednej strony to zapewne każde dziecko lub młody człowiek ma niewiele mniejszą szafę u siebie w sypialni do swojego własnego użytku. I dzielenie niewiele większego mebla z trojgiem kolegów z pokoju może już być problemem. Z drugiej jednak strony ile rzeczy zabiera się ze sobą na kilkudniowy pobyt nad morzem w środku lata? Tak czy inaczej problem ze zbyt małą ilością miejsca na przechowywanie rzeczy udało się już rozwiązać. Nie, nie powiększyliśmy szaf. Zamieniliśmy za to we wszystkich pokojach zwykłe szafki nocne na wysokie /180 cm wysokości/ regały typu IKEA KALLAX. Każda osoba będzie miała teraz do dyspozycji dwie zamykane szafki oraz dodatkowo trzy otwarte półki na rzeczy osobiste. Mamy nadzieję, że taka zamiana rozwiąże problem i spotka się z uznaniem ze strony naszych gości.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy autorowi opinii za wszystkie wnikliwe uwagi. I za wyważoną, naszym zdaniem całkiem pozytywną ocenę. Jeśli autor zjawi się u nas ponownie, to mamy nadzieję, że zauważy poprawę i postęp w różnych, poruszonych tutaj kwestiach. Zapraszamy!
Komentarz nr 9.
Bardzo dziękujemy za oba plusy.
1. Plus za jedzenie jest dla nas szczególnie ważny i cenny. Przykładamy do tej kwestii naprawdę najwyższą wagę, starając się karmić smacznie, zdrowo i obficie. Zachęcamy do lektury obszernych fragmentów poprzednich komentarzy, poświęconych właśnie jakości wyżywienia w naszym ośrodku. Są tam pochwały, za które dziękujemy. Zarzuty, które staramy się obalić. Wątpliwości. które staramy się wyjaśnić. Ogólnie rzecz biorąc sporo treści w naszej opinii wartych przeczytania.
2. Położenie ośrodka rzeczywiście jest co najmniej bardzo dobre. Niecałe 100 metrów od pięknej, piaszczystej plaży. Tuż przy głównej ulicy, stanowiącej zarazem ścisłe centrum handlowo - rozrywkowe Niechorza. Niecałe 100 metrów od miejskiego kompleksu sportowego i 400 metrów od hali sportowej. Tak, w tej kwestii na pewno nie mamy się czego powstydzić.
3. Minus za warunki w pokoju. Trudno merytorycznie się do tego odnieść, ponieważ autor opinii nie sformułował konkretnych zarzutów w tej kwestii. Dlatego nie wiemy czy chodzi mu o niewystarczającą wielkość pokoju, czy o standard wyposażenia, czy też o wspominane już wiele razy w innych opiniach rozmaite drobne awarie. Kwestii rozmiarów pokoi poświęciliśmy jeden z akapitów w komentarzu do Opinii nr 8. Pozostałe sprawy również były już poruszone i obszernie wyjaśnione we wcześniejszych komentarzach. Zachęcamy do zapoznania się z zawartymi tam informacjami.
4. O jakości łóżek również już pisaliśmy w Komentarzu do Opinii nr 7. Jest to naprawdę bardzo obszerny akapit, i w tym momencie nie przychodzi nam do głowy nic, co w tej kwestii moglibyśmy jeszcze dodatkowo wyjaśnić.
Bardzo dziękujemy za opinię i jeszcze raz za oba plusy. Miła jest świadomość, że nasz ośrodek poza wadami ma także i zalety. Dwa plusy i dwa minusy to w sumie remis...
Komentarz nr 10.
Jest to zdecydowanie jedna z naszych ulubionych opinii. Spokojna, merytoryczna, wyważona.
1. Z radością przyjmujemy „największy plus za lokalizację”. Jest to z całą pewnością ogromny atut naszego ośrodka. Ośrodek położony jest naprawdę znakomicie. 140 metrów od plaży. 150 metrów od stadionu sportowego. 400 metrów od hali sportowej. Tuż przy głównej ulicy Niechorza, stanowiącej na całej swojej długości jeden ogromny ciąg handlowo – rozrywkowy. W bezpośrednim sąsiedztwie wszystkiego, co zapewnia gościom naszej – skądinąd wyjątkowo fajnej miejscowości – udany i wygodny pobyt.
2. Istotnie posiadamy „całkiem przyjemny plac zabaw”. Rozbudowana drewniana konstrukcja obejmuje zestaw zjeżdżalni, ścianek wspinaczkowych, pomostów, różnych zabawowych "urządzeń" z belek i lin. Całość jest posadowiona na piaszczystym podłożu o powierzchni prawie dwustu metrów kwadratowych. Piasek pochodzi bezpośrednio z najbliższej plaży, tak więc cały teren może służyć jako wielka piaskownica do zabawy.
3. Telewizory w pokojach to już zapewne standard także w obiektach kolonijnych. Ale miło nam, że ktoś to cały czas docenia. Mamy porządny abonament na telewizję kablową z dostępem do kilkudziesięciu kanałów polskich i zagranicznych. Trochę przy okazji warto też pochwalić się bardzo sprawną siecią Wi-Fi w całym obiekcie…
4. Zbyt mała ilość gniazdek w pokojach jest problemem. Chociaż pisząc o trzech gniazdkach w pokoju autor opinii zapomniał wspomnieć, że są to gniazdka podwójne. Tak więc de facto jednocześnie można tam podłączyć nie trzy, ale sześć urządzeń. Niemniej jednak zauważyliśmy problem i aktualnie montujemy we wszystkich pokojach dodatkowe gniazdka. Pokoje nieco różnią się między sobą. Jednak obiecujemy, że po tych zmianach każda osoba /niezależnie od ilości osób w pokoju/ otrzyma do swojej wyłącznej dyspozycji co najmniej dwa gniazdka. Mamy nadzieję, że to już powinno wystarczyć...
5. Woda w naszym basenie jest podgrzewana. I ma stałą temperaturę na poziomie 26 - 27 stopni. To jest właśnie taką, jaka jest zalecana dla basenów tego typu. Zupełnie nie rozumiemy skąd wzięły się wątpliwości autora opinii w tej akurat kwestii. Zresztą w praktyce podgrzewanie prawie nie jest potrzebne. Zabudowa w postaci wielkiej, transparentnej hali namiotowej pozwala na użytkowanie basenu niezależnie od warunków pogodowych. W tegorocznym sezonie letnim, który był zimny, deszczowy i bardzo wietrzny nawet najpiękniejsze otwarte baseny zewnętrzne w innych ośrodkach świeciły często pustkami ze względu na deszcz i zimną wodę. U nas natomiast bez względu na pogodę basen codziennie tętnił życiem. A mikroklimat wewnątrz hali przypominał bardziej tropiki /efekt szklarni/ niż nasze swojskie Pomorze.
6. Zgadzamy się, że część łazienek w pokojach wymaga odświeżenia. I aktualnie to właśnie robimy. Tak w ogóle, to każdego roku remontujemy całkowicie od 15 do 20 łazienek. Jednak ponieważ jest ich prawie 140, to i cały proces remontowy musi potrwać kilka lat. Więcej niż 20 sztuk w jednym roku wyremontować nie jesteśmy w stanie. Z przyczyn finansowych i organizacyjnych. Każdy kto robił remont łazienki u siebie w domu z pewnością doskonale rozumie powody. W tym roku remontujemy akurat 15 łazienek w naszych domkach letniskowych. We wszystkich pozostałych łazienkach przeprowadzamy renowację fug i silikonów, wstawiamy nowe, duże lustra, montujemy nowe, bardzo funkcjonalne półki na kosmetyki i akcesoria łazienkowe.
7. "Nie ma jak zasłonić okien, bo zasłony spadają gdy chce się je przesunąć." To jest akurat kolejny przykład z całej litanii drobnych, technicznych awarii, zupełnie naturalnych przy dużej skali obiektu /prawie 140 pokoi z łazienkami/. A także bardzo intensywnej eksploatacji w/w w okresie sezonu letniego. Do tego dochodzi czasami dosyć brutalne traktowanie różnych elementów wyposażenia pokoi i innych pomieszczeń ośrodka przez naszych młodych gości. W kontekście tych trzech uwarunkowań takie rzeczy zdarzają się niestety często. Pytaniem jest, jak szybko właściciel czy zarządca obiektu takie awarie usuwa. My staramy się to robić bezzwłocznie. I w naszej opinii zarówno panie pokojowe jak i konserwatorzy wywiązują się sprawnie z tych obowiązków. Główny problem polega na tym, że takich drobnych awarii często nikt nigdzie nie zgłasza. I przez okres całego swojego u nas pobytu męczy się ze spadającymi zasłonami lub z cieknącym kranem... W opisanym przypadku było zapewne tak, że poprzedni mieszkańcy pokoju zerwali zasłony i firanki /przypadkiem?/ i żeby to zamaskować byle jak je później zawiesili. Pokojowa w trakcie sprzątania powinna to zauważyć i powiesić wszystko jak należy. Nie zrobiła tego /nie zauważyła?/, i za to możemy tylko przeprosić. Ale gdyby problem zgłoszono u pokojowej lub w recepcji, to naprawiono by to w kilka minut.
8. ”Generalnie dzieci mogą zobaczyć jak to jest na koloniach w ośrodku podobnym do tych, w jakich bywali ich rodzice.” Bardzo nam się podoba to podsumowanie całej opinii. Jest trafne i całkiem celne. Ośrodek rzeczywiście ma swoje lata i rodzice obecnych naszych młodych gości jak najbardziej mogli bywać w podobnych obiektach na swoich koloniach. Kto wie, może nawet przyjeżdżali do naszego? Na kolonie lub na wczasy z rodzicami? Oczywiście, chociaż obiekt jest ten sam to na pewno nie jest taki sam. Z ośrodka z przed lat trzydziestu czy dwudziestu pozostały praktycznie tylko skorupy budynków. Wszystko inne wymieniono na nowe. I przez cały czas wymienia się dalej. Staramy się, aby każdego roku pojawiały się u nas elementy coraz nowocześniejsze, wygodniejsze, atrakcyjniejsze…
Ogólna ocena 3+ też jest dla nas całkiem satysfakcjonująca. Jak już pisaliśmy we wcześniejszych komentarzach, znamy swoje ograniczenia i nie oczekujemy żadnych zachwytów. Zawsze staramy się oferować dobre warunki za rozsądną cenę. Jeśli ktoś to rozumie i docenia, to jest to dla nas największa satysfakcja. Za którą niniejszym bardzo dziękujemy autorowi opinii.
Komentarz nr 11.
Ponieważ autor opinii wystawił ocenę bez uzasadnienia, możemy tylko bardzo podziękować za uznanie. Pięć gwiazdki to dla nas wielkie wyróżnienie i wielka satysfakcja. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
Komentarz nr 12.
Ponieważ autor opinii wystawił ocenę bez uzasadnienia, możemy tylko bardzo podziękować za uznanie. Cztery gwiazdki to dla nas duże wyróżnienie i duża satysfakcja. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
Komentarz nr 13.
"Jedzenie jest niesmaczne". My akurat uważamy odwrotnie, ale przecież każdy ma pełne prawo do własnej, osobistej opinii. I bardzo ciężko z tym polemizować. Wszak już starożytni Rzymianie uważali, że o gustach się nie dyskutuje /De gustibus non est disputandum/. I że wszelkie osobiste upodobania i poczucie smaku są subiektywne, przez co bezcelowe jest spieranie się o to, czy czyjeś preferencje są słuszne czy błędne. Gdyby autor opinii zarzucił nam, że jedzenia jest za mało, że stosujemy marnej jakości lub nieświeże produkty, to co innego. Walczylibyśmy do upadłego w obronie naszej dobrej opinii. Ale tego autor nawet nie sugeruje, po prostu nasze potrawy mu nie smakowały. Ma do takiej opinii pełne prawo i niech tak zwyczajnie zostanie. A wszystkich zainteresowanych tematyką wyżywienia w naszym Ośrodku zapraszamy do lektury Komentarzy do opinii 1 i 2. Kilka obszernych akapitów jest poświęconych wyłącznie tej kwestii.
2. "Pokoje bardzo małe." Nasze pokoje rzeczywiście do wielkich nie należą. Powierzchnia typowego pokoju w naszym ośrodku wynosi 13 metrów kwadratowych plus łazienka plus przedpokój. W pokoju zazwyczaj mieszkają 4 osoby. Jak nietrudno wyliczyć powierzchnia przypadająca na jednego mieszkańca to 3,25 metra kwadratowego. Zgodnie z wymaganiami dla obiektów kolonijnych taka powierzchnia powinna wynosić nie mniej niż 3,00 metry kwadratowe. Tak więc spokojnie mieścimy się w normie, niemniej jednak przestronnie to w takim pokoju nie jest. Ot, typowa sypialnia. Na pocieszenie napiszę, że przymierzamy się do zmniejszenia liczby osób w pokojach z 4 do 3. Oczywiście niesie to ze sobą wymierne straty finansowe dla firmy, dlatego nie gwarantujemy, że będzie tak już w tegorocznym sezonie letnim. "
3. "2 gniazdka na pokój 4 osobowy do tego żadne nie działa tragedia". Sprawa gniazdek też była już poruszana w jednej z opinii, ale odniesiemy się do tego jeszcze raz. Rzeczywiście w pokojach czteroosobowych były dwa gniazdka elektryczne, ale warto dodać, że chodzi o gniazdka podwójne. Tak więc można powiedzieć, że każda osoba miała do swojej dyspozycji jedno gniazdko. Kiedyś to w zupełności wystarczało. Jednak faktem jest, że współczesne potrzeby w tym zakresie są dużo większe. W związku z tym aktualnie montujemy we wszystkich pokojach dodatkowe gniazdka. W rezultacie ich liczba zwiększy się do ośmiu i każda osoba będzie miała dwa gniazdka do własnej dyspozycji.
4. Absolutnie nie jest możliwe, żeby żadne gniazdko nie działało. Chociaż zdarza się, i to wcale nierzadko, że podłączenie do gniazdka urządzenia zbyt dużej mocy lub niesprawnego technicznie /albo tzw. "taniej chińszczyzny"/ powoduje wybicie bezpieczników. Nasi młodzi goście często niestety używają takich urządzeń /gofrownice, tostery, prostownice do włosów, ładowarki nieznanego producenta/. Zawsze zwracamy na to uwagę kierownikom grup. No ale kto by tam się przejmował. Oczywiście wybicie bezpieczników nie jest wielkim problemem, przychodzi konserwator, włącza i znowu wszystko działa. No chyba, że ktoś taki bezpiecznik wybije i nikomu tego nie zgłosi. No to w takiej sytuacji samo się przecież nie naprawi... Czy brak prądu w gniazdkach aby na pewno został zgłoszony? Bo mamy poważne wątpliwości...
Tak czy inaczej dziękujemy autorowi za wszystkie uwagi. Pozdrawiamy!
Komentarz nr 14.
Ponieważ autor opinii wystawił ocenę bez uzasadnienia, możemy tylko bardzo podziękować za uznanie. Pięć gwiazdki to dla nas wielkie wyróżnienie i wielka satysfakcja. Jeszcze raz bardzo dziękujemy.
Komentarz nr 15.
Ta opinia jest tak dobra, że aż nie wiemy, jak mamy ją skomentować. Widać, że autor żywi naprawdę ogromny sentyment do naszego ośrodka. To wspaniałe uczucie, kiedy ktoś aż tak mocno docenia nasz obiekt, naszą pracę i wszystkie nasze starania. Aż serce rośnie, kiedy czyta się o atmosferze pełnej pozytywnej energii! Autorowi opinii nisko się kłaniamy, bardzo dziękujemy i życzymy wszystkiego co najlepsze.
Komentarz nr 16.
1. "Pokoje bardzo małe." Nasze pokoje rzeczywiście do wielkich nie należą. Powierzchnia typowego pokoju w naszym ośrodku wynosi 13 metrów kwadratowych plus łazienka plus przedpokój. W pokoju zazwyczaj mieszkają 4 osoby. Jak nietrudno wyliczyć powierzchnia przypadająca na jednego mieszkańca to 3,25 metra kwadratowego. Zgodnie z wymaganiami dla obiektów kolonijnych taka powierzchnia powinna wynosić nie mniej niż 3,00 metry kwadratowe. Tak więc spokojnie mieścimy się w normie, niemniej jednak przestronnie to w takim pokoju nie jest. Ot, typowa sypialnia. Na pocieszenie napiszę, że przymierzamy się do zmniejszenia liczby osób w pokojach z 4 do 3. Oczywiście niesie to ze sobą wymierne straty finansowe dla firmy, dlatego nie gwarantujemy, że będzie tak już w tegorocznym sezonie letnim.
2. "Jedzenie tragedia (na sześcioosobowy stół sześć kawałków pizzy . Porcje bardzo małe )". Jest to bodaj pierwsza opinia, w której zarzucono nam podawanie bardzo małych porcji. Czyli - mówiąc wprost - że dajemy mało jedzenia. A dowodzić tego ma fakt, że któregoś dnia na sześcioosobowy stół podano sześć małych kawałków pizzy. W domyśle jako cały posiłek. Nie wiemy, czy taki był zamiar autora opinii, ale my jako czytelnik właśnie tak byśmy to zapewne zrozumieli. Prawda jest taka, że na sześcioosobowy stół rzeczywiście mogło zostać podanych sześć kawałków pizzy. I te kawałki mogły być niespecjalnie duże, trudno nam to przecież ocenić. Natomiast autor opinii zapomniał dodać, że ta pizza była tylko ciepłym dodatkiem do kolacji serwowanej w postaci szwedzkiego stołu. Stołu, na którym znajdowała się właściwa kolacja w postaci całej palety wędlin, serów, sałatek, przekąsek, różnych rodzajów pieczywa. Wiemy, że chodziło o kolację, ponieważ pizza jest typowym ciepłym daniem kolacyjnym. Kelnerzy podają ciepłe dania bezpośrednio do stołów właśnie po to, aby nie zdążyły wystygnąć stojąc na stołach. Po spożyciu ciepłego dania konsument może podejść do szwedzkiego stołu i przynieść sobie do stołu dowolną, nieograniczoną ilość pozostałych potraw. Ale o tym autor opinii już nie wspomniał...
3. "Boiska pozostawiają wiele do życzenia krzywe oraz źle ogrodzone". Możemy w tym miejscu tylko przypomnieć, że nasze dwa boiska do koszykówki i dwa boiska do siatkówki nie są boiskami profesjonalnymi. Bez problemu sprawdzają się w charakterze obiektów rekreacyjnych. Jednak jeśli ktoś oczekuje nawierzchni o określonych parametrach czy profesjonalnych ogrodzeń, to takie znajdzie wyłącznie na terenie miejskich obiektów sportowych. Zlokalizowanych zresztą w bezpośredniej bliskości naszego ośrodka.
4. Bardzo dziękujemy za docenienie znakomitej lokalizacji naszego ośrodka. 140 metrów od plaży. 150 metrów od stadionu sportowego. 400 metrów od hali sportowej. Tuż przy głównej ulicy Niechorza, stanowiącej na całej swojej długości jeden ogromny ciąg handlowo – rozrywkowy. W bezpośrednim sąsiedztwie wszystkiego, co zapewnia gościom naszej – skądinąd wyjątkowo fajnej miejscowości – udany i wygodny pobyt.
Mamy lekki żal do autora tej opinii. Za to, że pisząc o tym, że tak słabo go karmiliśmy, jednak mocno minął się z prawdą. Życzymy nieco więcej obiektywizmu. I samych dobrych doświadczeń w przyszłości.
Komentarz nr 17.
1. "Ob.....ne prześcieradło" to oczywista nieprawda. Po prostu zabrudzone czymś, czego nie zlikwidowało pranie. Zapewne jakimś rodzajem farby lub może lakieru do paznokci? Nasza bielizna pościelowa jest całkiem nowa, kupowaliśmy ją w ubiegłym roku i dwa lata temu. Jednak faktem jest, że nasi młodzi goście bardzo często i bardzo mocno tą bieliznę brudzą. Kiedyś pościel każdego ranka chowało się do skrzyni tapczanu. Opiekunowie tego pilnowali i nie było to żadnym kłopotem dla nikogo. Niestety obecnie ten zwyczaj zupełnie zaniknął. Pomimo naszych usilnych próśb i nalegań, pościel kolonistów zazwyczaj przez cały dzień pozostaje nie złożona i nie schowana. Na tym się siedzi, leży, je, pije, robi makijaż. A często prowadzi choćby i zajęcia plastyczne. Już nawet nie wspominam o szaleństwach „zielonych nocy”. W rezultacie po wyjeździe grupy mamy zawsze wiele kompletów pościeli tak wybrudzonych i pozalewanych, że nadają się tylko do spisania ze stanu i wyrzucenia. Także na tych – zdawałoby się – solidnie wypranych i czystych sztukach prześcieradeł, poszew czy poszewek zdarzają się ślady po dokonaniach poprzedników z wcześniejszych grup. Bardzo zwracamy uwagę pralni i naszym pokojowym, żeby takie egzemplarze natychmiast odrzucać i kierować do powtórnego prania. Jednak upilnować wszystkiego po prostu nie jesteśmy w stanie. Tak więc mogą się zdarzyć sytuacje, że ktoś dostanie pościel wprawdzie wypraną i chemicznie absolutnie czystą, ale z trudną do wywabienia plamką po lakierze do paznokci lub kreską po szmince poprzedniej użytkowniczki. Oczywiście takie egzemplarze pościeli są bez najmniejszego problemu natychmiast wymieniane. O ile oczywiście ktoś zgłosi potrzebę takiej wymiany. Czy autor opinii o taką wymianę poprosił? Zapewne nie, i stąd cały problem. O naszym pomyśle na uniknięcie takich sytuacji w przyszłości bardzo obszernie napisaliśmy w Komentarzu nr 3. Zachęcamy do wnikliwej lektury…
2. Grzejnika do powieszenia mokrych rzeczy istotnie nie ma. Nasz ośrodek jako obiekt wykorzystywany wyłącznie w sezonie letnim w ogóle nie posiada ogrzewania. Bardzo nad tym ubolewamy, ale poradzić na ten stan rzeczy nic nie możemy. Rozważaliśmy kiedyś zastosowanie grzejników elektrycznych, ale to z kolei nie jest dopuszczalne z powodu bardzo restrykcyjnych przepisów przeciwpożarowych. Zapewne autora opinii zmartwi wiadomość, że w innych obiektach kolonijnych wcale nie jest lepiej. Nawet ośrodki wypoczynkowe posiadające centralne ogrzewanie w okresie lata owo ogrzewanie po prostu wyłączają. Aby nieco zaradzić problemowi prania i suszenia rzeczy w Ośrodku dostępna jest pralnia oraz suszarnia wyposażona w stosowny sprzęt.
